Temat 9 W krainie muzyki część IV

TEMAT: W krainie muzyki IV

1. Samolot”– zabawa integracyjna.

Dzieci ustawione w rozsypce po całej sali mówią i jednocześnie pokazują:

Zgrzyt, zgrzyt (x2)- kręcenie gałką

Zapinamy pasy- krzyżowanie rąk na wysokości ramion

Przecieramy jedną szybkę,

przecieramy druga szybkę- wycieranie ręką

Wyglądamy przez lornetkę – tworzenie lornetki z rąk i lecimy.

2. Słuchanie opowiadania„W krainie muzyki”.

Dawno, dawno temu, a może całkiem niedawno, daleko stąd, a może całkiem blisko w dużym domu, a może całkiem malutkim mieszkała dziewczynka  i chłopiec.
Ona miała na imię Małgosia, a on Jaś. Dzieci mieszkały w zaczarowanej krainie – tak im przynajmniej się wydawało.
W krainie tej wszędzie rozbrzmiewały dźwięki muzyki, po niebie tańczyły kolorowe nutki,
a wszystkie domy były zamykane i otwierane przy pomocy wiolinowych kluczy.
Dorośli w tej krainie całymi dniami grali na instrumentach i śpiewali, a dzieci całymi dniami słuchały muzyki i tańczyły.
Wszyscy byli bardzo szczęśliwi.

Analiza opowiadania:

– Dlaczego wszystkim mieszkańcom wydawało się, że mieszkają w „zaczarowanej krainie”?

– Jak możemy nazwać tą krainę?

– Kto z was chciałby mieszkać w tej krainie i dlaczego? – swobodne wypowiedzi dzieci.

3. „LUSTRO”

rodzic i dziecko stają w parach, twarzami do siebie. Rodzic włącza łagodną muzykę. W rytmie muzyki pierwsza osoba z pary wykonuje powolny ruch ręką. Druga osoba stara się jak najdokładniej podążać swoją ręką za tym ruchem;

jak w lustrze.
Po jakimś czasie rodzic wyłącza muzykę i wtedy dziecko wydaje z siebie jakiś dźwięk. Rodzic lub rodzeństwo stara się w miarę wiernie ten dźwięk powtórzyć. Ruch i dźwięk mogą być połączone ze sobą i zharmonizowane. Po jednej lub dwóch minutach partnerzy zamieniają się rolami.

4. ”Smutne wydarzenie w krainie muzyki” – słuchanie dalszego ciągu opowiadania.

Pewnego dnia zerwał się bardzo silny wiatr, który porwał wszystkie tańczące nutki. W ciągu kilku minut zrobiło się smutno i cicho. Żaden instrument nie zadźwięczał, nikt nie miał ochoty tańczyć ani śpiewać. Wszyscy chodzili pochmurni, źli i smutni.

Zabawa twórcza w formie abstrahowania „Co by było, gdyby na świecie nie było muzyki”? wypowiedzi dzieci.

Próba wymyślenia szczęśliwego zakończenia opowiadania- swobodne wypowiedzi dzieci.

A prawdziwy koniec opowiadania wyglądał tak:

 

Małgosia i Jaś długo zastanawiali się, co zrobić, żeby muzyka wróciła do ich zaczarowanej krainy. Chodzili po okolicy szukając nutek, które pomogłyby, wydobyć piękne dźwięki z instrumentów. Nagle Jaś wpadł na pomysł, że sami mogliby wymyślić znaki, które pomogą im zagrać na instrumentach.
Wyciągną ołówek i narysował bardzo dzi
wne znaki. Małgosia długo sprzeczała się z Jasiem, że na tych znakach nikt się nie zna i, że znaki te nigdy nie zastąpią prawdziwych nutek.
Nauczycielka prosi dzieci, by wzięły do rąk instrumenty zgodnie z emblematami wylosowanymi przed zajęciami i udowodniły Małgosi, że nie miała racji. Kiedy w zaczarowanej krainie rozbrzmiewały dźwięki z instrumentów wróciły kolorowe nutki, które jak zawsze rozpoczęły swój taniec po niebie.



5. „ Fale morskie” – zabawa relaksacyjna

– przy muzyce relaksacyjnej dzieci trzymają płótno za brzegi obiema rękami. Dzieci trzymające płótno wykonują ruchy przemienne –-poruszając płótnem na początku leciutko – muzyka spokojna – potem coraz mocniej i zgodnie z narastaniem napięcia w muzyce jeszcze mocniej. Po kulminacji może nastąpić pauza lub stopniowe wyciszanie muzyki i zmniejszanie energii ruchu aż do całkowitego zatrzymania rąk i położenia płótna na podłodze lub znajdujących się pod nim dzieciach (rodzeństwo) lub rodzicach.

6. Bajka wyciszanka

Wszystkie dzieci będą bawiły się w małego, niezdarnego misia. Miś żyje w dużym, ciemnym lesie. Przez całą wiosnę, lato i jesień misio ciężko pracował – musiał najeść się do syta, żeby starczyło na całą zimę. Musiała także zbudować sobie posłanie, na którym będzie w zimie spał. Wszystkie dzieci będą teraz myślały o tym zmęczonym misiu i będą robiły to samo, co on. Misio układa się do zimowego snu, kładzie się prościutko na posłaniu. I Ty też kładź się na kocyku. Misio leży cicho, ma zamknięte oczy, jest mu ciepło, miło, dobrze. O niczym nie myśli. Słucha tylko jak   w lesie szumią drzewa. Misio czuje jak odpoczywają jego rączki, nóżki, główka, buzia i oczka. Najpierw misio czuje, że jego nóżka robi się ciężka, coraz cięższa, jakby był z drzewa. Misio nie może jej podnieść, ale tak jest jej dobrze, wygodnie, ciepło i przyjemnie. Druga nóżka zazdrości tamtej nóżce, więc aby jej smutno nie było misio myśli o tej drugiej. Druga też robi się ciężka, coraz cięższa, że nie może jej podnieść. Nóżkom jest dobrze i cieplutko. Teraz łapki też chcą, aby było im przyjemnie. Najpierw jedna rączka chce odpocząć. Rączka leży wzdłuż ciała i nie rusza się, jest cieplutka. Teraz misio myśli o drugiej rączce, żeby i jej było przyjemnie. Rączka leży spokojnie, gdy misio o niej myśli, odpoczywa. Teraz misio myśli o swojej główce. Opuszcza główkę swobodnie. Główka leci, leci gdzieś w dół. Jest jej dobrze. Oczka ma zamknięte. Buźka sama się otworzyła, leżymy spokojnie. Słuchamy z misiem jak szumi las, śpiewają ptaki. Teraz budzimy się, przeciągamy się. Misio podnosi się i wstaje i wy też wstańcie. Powiedź mi, kto naprawdę był misiem, kto czuł to samo?